Sezon: 2022/2023

LKS Orzeł Janowiec Kościelny vs MKS Działdowo

W sobotę, 5 listopada 2022, nasi piłkarze udali się na wyjazd do Janowca Kościelnego, a dokładniej do Kuc. Rozegrali tam ostatnie spotkanie w rundzie jesiennej, przeciwnikiem MKS-u był tamtejszy Orzeł. Było to starcie dwóch najlepszych drużyn grupy 4. A Klasy. Przed tą kolejką spotkań MKS wyprzedzał Orła jedynie dzięki lepszemu bilansowi bramek.

Nasi piłkarze rozpoczęli w składzie:

Na ławce rezerwowych zasiedli: Radzikowski, Bąbalicki, Malulu, Kalisz D., Brzeziński, Dembski, Jędraszek.

Piłkarze MKSu już od początku meczu pokazali w jakim celu przyjechali na to spotkanie. Już w 2. minucie meczu, po prostopadłym podaniu Szymańskiego, sytuacji sam na sam nie wykorzystał Pokropski. Gospodarze jedynie co mogli, to niegroźnie kontrować. Przewagę w początkowej fazie meczu, nasi piłkarze udokumentowali wyśmienitą akcją w 19. minucie. Prostopadłą piłkę zagrał Pieckowski do Szymańskiego. Ten zagraniem piętką odegrał ją do wbiegającego w pole karne Jackowskiego, który ze stoickim spokojem minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki. Prowadziliśmy 1-0.

Po zdobytej przez MKS bramce, gra toczyła się głównie w środku pola. Sporadyczne strzały z obu stron były niecelne, bądź padały łupem bramkarzy. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.

Już w 5. minucie drugiej połowy MKS mógł podwyższyć prowadzenie, jednak strzał Szymańskiego ze skraju pola karnego, bramkarz gospodarzy sparował na słupek. Chwilę później piłkarze z Janowca przeprowadzili zabójczy kontratak. Do prostopadłej piłki idealnie wyszedł skrzydłowy Orła. Nasz bramkarz próbował ratować sytuację, wychodząc przed pole karne, jednak nie udało mu się wybić piłki. Pomocnik gospodarzy minął Mankiewicza i umieścił piłkę w bramce. Od 51. minuty było 1-1. Bramka dodała skrzydeł gospodarzom. W 58. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, groźny strzał głową obronił Mankiewicz.

W 61. minucie nasi piłkarze przeprowadzili szybką kontrę. Piłkę z obrony głową wybił Zasadzki, przejął ją Pieckowski, który po chwili podał do wybiegającego Szymańskiego. Ten zbiegł do środka i z około 18 metrów pięknym strzałem umieścił piłkę w siatce. Bramkarz gospodarzy był bezradny. MKS ponownie wyszedł na jednobramkowe prowadzenie. Od 77. minuty MKS powinien prowadzić 3-1. Szymański zagrał na skrzydło do Pokropskiego. Ten idealnie wyłożył piłkę do Malulu, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem.

W doliczonym czasie gry piłkarze z Janowca wykonywali rzut wolny z narożnika boiska. Po dośrodkowaniu, w dużym zamieszaniu w polu karnym, jeden z zawodników gospodarzy oddał strzał… piłka zmierzała w róg bramki MKSu. Mankiewicz wyciągnął się jak długi i trącił piłkę końcówkami palców. Ta stanęła na 3 metrze, tuż przed zawodnikiem gospodarzy. Zanim ten jednak zdołał oddać strzał, nasz bramkarz w mgnieniu oka zebrał się z murawy i dopadł do piłki pierwszy. Wszyscy sympatycy MKSu, licznie zebrani na boisku w Kucach, odetchnęli z ulgą. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Wygrywamy 2-1!

MKS Działdowo vs UKS Orzeł Ulnowo

W sobotę, 29 października 2022 roku, piłkarze MKS Działdowo podejmowali na własnym boisku drużynę UKS Orzeł Ulnowo. Był to ostatni mecz rozegrany na działdowskim stadionie w rundzie jesiennej.

Na boisko w pierwszej jedenastce wybiegli:

Skład MKSu z Ulnowem

Do dyspozycji trenera Piotra Figurskiego, na ławce byli: Radzikowski, Bąbalicki, Brzeziński, Pokropski, Malulu, Szymański, Bułakowski.

Od początku meczu narzuciliśmy gościom swoje warunki gry. Ci ograniczali się jedynie do kontrataków. Po jednym z nich, świetnie spisał się Mankiewicz. Najpierw, skracając kąt, utrudnił wykończenie akcji i obronił najpierw strzał, a następnie dobitkę zawodników z Ulniowa. Nasi piłkarze raz po raz zagrażali bramce Orła. W 35. minucie, po strzale Jackowskiego, bramkarz gości wybił piłkę idealnie na głowę Damiana Kalisza. Ten skierowała ją do pustej bramki. 10 minut później, obrona gości stanęła, będąc przekonana że sędzie odgwiżdże spalonego Damiana Kalisze. Ten jednak zachował się bardzo przytomnie i nie wziął udziału w akcji. Z drugiej linii wbiegł młodszy z braci – Przemek i w 45. minucie podwyższył na 2-0. Chwilę później sędzie zakończył pierwsza połowę spotkania.

W drugiej połowie piłkarze z Ulnowa wyraźnie opadli z sił i ograniczali się jedynie do przerywania ataków piłkarzy MKSu. A tych było co nie miara. W 50. minucie bramkarz Orła faulował w polu karnym Jackowskiego. Do „11” podszedł Damian Kalisz, pewnie zamieniając ją na gola. Seria niewykorzystanych rzutów karnych przez naszego Kapitana została przełamana. Prowadziliśmy 3-0. W kolejnych sytuacjach, od utraty bramki, drużynę z Ulnowa ratował bramkarz lub słupek. Jednak w 74. minucie do zagranej na skrzydło piłki dobiegł Pokropski, który idealnie wyłożył ją Malulu na 3 metr. Ten bez problemu skierował ją do pustej bramki i podwyższył wynik spotkania na 4-0. Gdy już wydawało się, że nic więcej się już nie wydarzy, w 90 minucie bardzo ładną akcję przeprowadzili Malulu z Szymańskim. Bardzo dobrze spisujący się tego dnia bramkarz gości, zdołał sparować strzał na rzut rożny. Szyman dośrodkował piłkę wprost na głowę Bąbalickiego, który ładnym strzałem umieścił ją w siatce.

Na zakończenie rundy na działdowskim stadionie nasi piłkarze pokonali Orła Ulnowo 5-0.

Tradycyjnie, na naszym profilu fb: https://www.facebook.com/mksdzialdowo do zobaczenia jest fotorelacja z meczu autorstwa pana Darka Buczyńskiego. Ponownie dziękujemy.

LZS Osa Ząbrowo vs MKS Działdowo

W sobotę, 22 października, nasi piłkarze udali się do Ząbrowa żeby rozegrać mecz 11. kolejki A Klasy. Przeciwnikiem MKSu była drużyna LZS Osa Ząbrowo.

Nasi zawodnicy rozpoczęli w ustawieniu:

Do dyspozycji trenera Piotra Figurskiego na ławce pozostawali: Radzikowski, Pokropski, Malulu, Bułakowski (debiut w składzie meczowym), Kalisz D., Kociela oraz Brzeziński.

Mecz ten, od pierwszej minuty, przebiegał pod dyktando naszych piłkarzy. Kontrolowaliśmy całkowicie tempo gry oraz stwarzaliśmy co chwilę zagrożenie pod bramką rywali. W 22. minucie Jędraszek zagrał piłkę z prawego skrzydła w pole karne, gdzie Przemek Kalisz wyłożył ją Oskarowi Pieckowskiemu. Ten precyzyjnym plasowanym strzałem z okolic linii pola karnego umieścił piłkę z siatce. Było 1-0. Piłkarzy MKSu nie zadowoliła jednobramkowa przewaga. W 43. minucie piłkę w środku pola przejął Kruszyński, zagrał do Jackowskiego, ten z powrotem do Kruszyńskiego, który mocnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Do przerwy prowadziliśmy 2-0.

Druga połowa spotkania, to także świetna gra naszej drużyny. Piłkarze z Ząbrowa nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Mankiewicza, nasi – zupełnie inaczej. W 73. minucie po dośrodkowaniu Pieckowskiego z rzutu rożnego, piłka spadła pod nogi Madeja. Nasz stoper ze spokojem przyjął piłkę i posłał ją do bramki, podwyższając prowadzenie MKSu na 3-0. W 82 minucie, po bardzo ładnej akcji zespołowej i szybkiej wymianie podań, Dembski wyłożył piłkę Malulu (wszedł na boisko w 67. minucie), który strzałem z okolicy 16 metra pokonał bramkarza gości.

Wygrywamy w Ząbrowie z Osą 4-0 i wykorzystując porażkę Janowca Kościelnego z Ulnowem, wracamy na fotel lidera A Klasy. Wszystkie bramki, zdobyte w tym meczu, możecie zobaczyć na naszym profilu https://www.facebook.com/mksdzialdowo.

MKS Działdowo vs LKS Wel Lidzbark

15 października, na działdowskim stadionie rozegrane zostały derby powiatu działdowskiego. Drużyna MKS Działdowo podejmowała LKS Wel Lidzbark w ramach 10. kolejki A Klasy.

Do składu MKSu, po 2 meczach przerwy, powrócił Adrian Bąbalicki. W bramce zadebiutował Krzysztof Mankiewicz. Tak wyglądało ustawienie naszego zespołu:

Na wejście na boisko z ławki rezerwowych czekali: Łukasz Radzikowski, Kacper Jackowski, Krystian Jędraszek, Jakub Dembski, Jakub Kociela, Franek Brzeziński oraz Sebastian Kłosowski.

Mecz nie rozpoczął się po myśli MKSu. Już w 6. minucie spotkania nasz bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. Doskonałym strzałem głową, po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, popisał się napastnik gości. Od tego momentu piłkarze Welu nastawili się jedynie na rozbijanie ataków MKSu i sporadyczne kontry, nasi zaś na odrobienie jednobramkowej straty. Pomimo kilku okazji na zdobycie wyrównującego gola (na bramkę Welu strzelali m.in. Łukasz Szymański – obrona bramkarza, Hubert Madej – minimalnie niecelny strzał z ponad 30 metrów czy Przemek Kalisz – także obrona bramkarza), pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 0-1 dla przyjezdnych. Co gorsza, w 33. minucie spotkania, po zderzeniu z przeciwnikiem, urazu doznał Szymon Banaś. Pomimo tego, że był w stanie jeszcze wrócić do gry, w 37. minucie musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Krystian Jędraszek.

W przerwie meczu Roberta Malulu zmienił Jakub Dembski.

W drugiej połowie nasi piłkarze zdecydowanie przeważali. Piłkarze z Lidzbarka ograniczyli się jedynie do gry na utrzymanie wyniku. Na szczęście już w 57 minucie ich strategia nie powiodła się. Przed polem karnym faulowany był Przemek Kalisz, a do rzutu wolnego podszedł Oskar Pieckowski. Po perfekcyjnym strzale piłka minęła mur i wpadła tuż przy słupku do bramki. Bramkarz Welu mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem. To niezwykłej urody trafienie można obejrzeć na naszym Facebooku>>.

W 71. minucie bliski zdobycia drugiej bramki dla MKSu był dwukrotnie Adrian Bąbalicki. Najpierw, po dośrodkowaniu Oskara Pieckowskiego, jego strzał głową zdołali wybić obrońcy gości. A następnie po dośrodkowaniu Szymana z rzutu rożnego, strzał Bomby głową minął słupek bramki gości. W dalszej części gry nasi piłkarze stwarzali sobie okazję do zdobycia zwycięskiego gola, jednak obrona gości była w tym dniu niezwykle skuteczna. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1.

Oprócz wspomnianych Jędraszka i Demskiego, na boisku pojawili się także Jackowski (od 69′ za Damiana Kalisza), Brzeziński (od 77′ za Kruszyńskiego) oraz Kłosowski (od 85′ za Przemka Kalisza).

Na naszym profilu https://www.facebook.com/mksdzialdowo zobaczyć można sobotnie derby w obiektywie pana Darka Buczyńskiego. Tradycyjnie dziękujemy bardzo za profesjonalną fotorelację!

LZS OHI Frednowy vs MKS Działdowo

W niedzielę, 19 października, drużyna MKS Działdowo rozegrała mecz na wyjeździe z drużyną LZS OHI Frednowy. Była to 9. kolejka grupy IV A Klasy. Spotkanie to było dobrą okazją dla MKSu do samodzielnego objęcia fotela lidera tabeli, ponieważ w sobotę Orzeł Janowiec Kościelny zremisował w Lidzbarku z Welem 1-1.

W pierwszej jedenastce rozpoczęli:

Na ławce rezerwowych zasiedli: Krzysiek Mankiewicz (nowy bramkarz MKSu), Filip Kowalkowski, Krystian Jędraszek, Jakub Dembski, Jakub Kociela i Sebastian Kłosowski.

Początek meczu to widoczna przewaga naszych zawodników. Niestety, jednak to gospodarze objęli prowadzenie w 14 minucie. Co gorsze 2 minuty później, po stracie w środku pola i niegroźnym strzale, piłka wpadła do naszej bramki po raz drugi. Piłkarze MKSu nie zrazili się jednak straconymi bramkami i konsekwentnie dążyli do zdobycia gola. W 28 minucie, wbiegający w pole karne rywali Adrian Zasadzki był faulowany. Sędzia podyktował rzut karny. Była to jedna z nielicznych słusznych decyzji podjęta przez arbitra w tym dniu. Do jedenastki podszedł Damian Kalisz. Niestety bramkarzowi drużyny Frednowy udało się wybronić strzał naszego kapitana. W 40 minucie, w środkowej części boiska, brutalnie sfaulowany został Łukasz Szymański. Sędzia odgwizdał przewinienie, nie pokazując co najmniej żółtej kartki faulującemu, a ukarał faulowanego za słuszną krytykę jego decyzji. Na szczęście po kilku minutach Szyman mógł wznowić grę. Do przerwy przegrywaliśmy z LZS OHI Frednowy 0-2.

W przerwie meczu trener Piotr Figurski dokonał jednej zmiany. Kacpra Jackowskiego zmienił Kuba Dembski.

Na drugą połowę piłkarze MKSu wyszli w pełni zdeterminowani, żeby odrobić straty z pierwszej. Ponownie to jednak gospodarze strzelili bramkę naszej drużynie. W 52 minucie spotkania, brak zdecydowania naszych obrońców wykorzystał zawodnik gospodarzy. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska, strzałem głową pokonał Łukasza Radzikowskiego. Przegrywaliśmy już 0-3. Był to jednak początek ogromnych emocji w tym spotkaniu. Już zaledwie minutę później nasi piłkarze zdobyli pierwszą bramkę. Po asyście Kamila Kruszyńskiego piłkę do bramki skierował Łukasz Szymański, od 53 minuty było 1-3. W kolejnych minutach okazji na zdobycie bramki nie wykorzystał Hubert Madej, którego strzał z najbliższej odległości wybronił 49-letni (!) bramkarz gospodarzy. Nasza drużyna uporczywie dążyła do zdobycia kolejnych bramek.

W 72 minucie arbiter tego spotkania po raz kolejny pokazał, że nie powinien sędziować meczów piłki nożnej. Najpierw puścił grę po wślizgu od tyłu w nogi naszego zawodnika i nie upomniał zawodnika gospodarzy. Następnie nie gwizdnął ewidentnego rzutu karnego, po faulu na Zasadzkim. Na boisku zawrzało, a sędzia kompletnie stracił panowanie i zaczął sypać kartkami dla naszego zespołu. Najpierw ukarał protestującego kapitana MKSu, po chwili trenera Figurskiego i siedzącego już na ławce rezerwowych Malulu. Piłkarze MKSu jednak niezłomnie dążyli do celu i w 76 minucie zdobyli kontaktowego gola. Wszyscy na zgromadzeni na boisku widzieli bramkę zdobytą przez Łukasza Szymańskiego, po asyście Damiana Kalisza. Sędzia jednak oglądał chyba inny mecz i bramkę przypisał Damianowi Kaliszowi – gratulujemy 12 bramki w sezonie ;). Niespełna 4 minuty później nasz kapitan mógł zdobyć (kolejnego?) gola. Po zagraniu Adriana Zasadzkiego trafił jednak piłką w słupek. W kolejnej akcji Kruszyński mocno zagrał piłkę wzdłuż bramki rywali, a jeden z obrońców gospodarzy skierował ją do własnej bramki. Od 83 minuty remisowaliśmy 3-3!

I kiedy już wydawało się, że losy meczu uda się odwrócić na korzyść MKSu, to ponownie gospodarze zdobyli bramkę. W 85 minucie, na raty, naszego bramkarza pokonał Dominik Wrzesiński (3. bramka w tym spotkaniu). O ile pierwszy strzał intuicyjnie obronił Radzikowski, przy dobitce nie miał już szans. Nasi piłkarze ponownie musieli gonić wynik. Utrudniła im to kolejna fatalna decyzja sędziego. Po kolejnym brutalnym faulu gospodarzy, tym razem skoszony równo z trawą został Szymon Banaś. Zbyt opieszała decyzja sędziego doprowadziła do przepychanki na boisku, w której udział brał m. in. nasz kapitan – Damian Kalisz. Niestety w konsekwencji obejrzał on drugi żółty kartonik i w 87 minucie musiał opuścić boisko.

Pomimo gry w 10-tkę nasi piłkarze mieli jeszcze okazje do zdobycia bramki. Najdogodniejszej, w 4 minucie doliczonego czasu gry, nie wykorzystał Szymon Banaś. Po jego strzale głową piłka wylądowała jedynie w bocznej siatce. Pomimo ciężkiej walki i przewadze na boisku przegraliśmy mecz z LZS OHI Frednowy 3-4.

Poza Jakubem Dembskim (w przerwie za Jackowskiego) na boisko z ławki rezerwowych wbiegli Krystian Jędraszek (w 62′ za Malulu) i Sebastian Kłosowski (w 89′ za Madeja).